Atmosfera targu odurza nas skuteczniej, niż charakterystyczny, wszechobecny i drażniący nozdrza rybi zapach.
W krótkim czasie z pustej, rozgrzanej palącym słońcem ulicy trafiliśmy na gwarny, zadaszony plac. Nagromadzenie ciekawych postaci i sytuacji sprawia, że nasze aparaty fotograficzne pracują teraz niemal bez przerwy. Za ich pomocą uwieczniamy rozładunek świeżo złowionych ryb, sceny zakupu, oraz pracę osób filetujących i porcjujących nabyty właśnie towar, a także rozmowy i wymianę ploteczek przez miejscowych.
Uwielbiamy takie autentyczne, pozbawione komercyjnej fasady miejsca. I cieszymy się, że to właśnie tu, na targu rybnym mamy okazję rozpocząć dzień przeznaczony na zwiedzanie stolicy Omanu, Maskatu.
Ostatnio zamieszczone
Czechy. Beskid Śląsko-Morawski, Łysa Góra (Lysá hora) i wodospady Satiny
Wpatrzeni w spadającą ze skalnych progów wodę, mamy wrażenie, że trafiliśmy do zaczarowanej krainy elfów. Skaliste brzegi wodospadu porastają paprocie, omszałe głazy otaczają i wypełniają koryto Satiny – niewielkiej rzeki płynącej w pobliżu Łysej Góry, najwyższego szczytu Beskidu Śląsko-Morawskiego.
Całkiem niedawno wygrzewaliśmy się na jego wierzchołku w licznym towarzystwie czeskich sąsiadów. Teraz, w chłodzie leśnego zakątka, zupełnie sami podziwiamy kolejny skarb tutejszej okolicy.
Powoli czas naszego jednodniowego pobytu w tej części Beskidów, dobiega końca. Ponownie odjeżdżamy stąd, z zamiarem szybkiego powrotu w te strony.
Czytaj dalej
Tatry Zachodnie. Wołowiec-Łopata-Jarząbczy i Kończysty Wierch
Nad naszymi głowami błyszczą miliony gwiazd. Pod stopami jest ich równie dużo. To lśniące w świetle czołówek płatki śniegu, pokrywającego drogę prowadzącą do parkingu przed Doliną Chochołowską. Tego dnia widok skrzącej w blasku latarek bieli, oglądamy po raz drugi. Towarzyszył nam również wtedy, gdy rozpoczynaliśmy naszą wycieczkę.
Tatry Wysokie. Zimowa Świnica (wierzchołek taternicki)
Zachodzące słońce rozpala pokrywającą szczyty śnieżną biel. Za kilka godzin wraz z wybiciem północy i głośnymi wybuchami fajerwerków rozpocznie się nowy 2017 rok. Pożegnanie obecnego, uczciliśmy w wyjątkowy sposób. Zimowa Świnica została zdobyta! Lepszego zakończenia mijającego roku nie mogliśmy sobie wyobrazić. I lepszej zapowiedzi kolejnego, również!
Czytaj dalej
Uzbekistan – informacje praktyczne
Uzbekistan to kraj wyjątkowy. W Azji Centralnej nie ma konkurenta pod względem ilości oraz jakości zabytków. I nie są to pojedyncze budowle, ale całe miasta takie jak Chiwa, Buchara czy Samarkanda. Każde z nich pamięta czasy kupców, wędrujących Jedwabnym Szlakiem wraz ze swymi karawanami. Każde zachwyca licznymi, zdobionymi w orientalne mozaiki medresami, meczetami i karawanserajami, w cieniu których toczy się normalne, współczesne życie.
Czytaj dalej
Trekking Annapurna Base Camp (ABC Trek) plus Poon Hill 2017 – opis szlaku
W rzeczywistości, decydując się na ten wariant trekkingu, rozpoczynamy go od wejścia na Poon Hill – wzgórze o wysokości 3210 m n.p.m. oferujące niezapomniane widoki m.in. na Annapurnę Południową.
Jednak głównym celem wyprawy jest, położona na 4130 m n.p.m. baza wypraw na Annapurnę I. Od kiedy w 1970 roku zdobyta została południowa ściana Annapurny I, śmiałkowie atakujący górę, właśnie stąd ruszają w stronę jej wierzchołka, mierzącego ponad osiem tysięcy metrów. Baza pod Annapurną ulokowana jest obok wspaniałego kotła lodowcowego.
Trekking Annapurna Base Camp (ABC) oraz Poon Hill 2017 – informacje praktyczne
Annapurna Base Camp (ABC) Trek to szlak wiodący do Południowego Sanktuarium Annapurny. Wybraliśmy go spośród wielu himalajskich tras trekkingowych. Wydłużony o wejście na wzgórze Poon Hill zajął nam dziewięć dni.
Dziewięć dni wędrówki przez kolorowe i zadbane nepalskie wioski (tak różne od spowitych smogiem, zatłoczonych miast), spotkań z ich serdecznymi, skromnymi mieszkańcami, walki z żarem (lejącym się z nieba w ciągu dnia) i zimnem (dopadającym nas w nocy w nieogrzewanych hostelach) oraz niekończącymi się kamiennymi stopniami, zmęczeniem i własnymi słabościami.
Dziewięć dni zachwytów nad pięknem natury, oferującej pełną gamę górskich pejzaży od łagodnych dolin, przez wzgórza z tarasowymi uprawami, po surowe i groźne, ale hipnotyzująco piękne szczyty siedmio- i ośmiotysięczników.
Niezapomniany czas, którego kulminacyjnym momentem był wschód słońca nad Sanktuarium Annapurny, a potem widok jej ośnieżonych wierzchołków i samej bazy w krystalicznie czystym powietrzu.
Po tak wzniosłym wstępie, czas na bardziej przyziemne sprawy, czyli kilka wskazówek dotyczących organizacji trekkingu do ABC.
12 godzin w Maskacie, stolicy Omanu – zabytki, atrakcje, ceny
Lubimy wyjazdy, podczas których poza głównym punktem podróży, udaje nam się odwiedzić inne kraje. Możliwość taką stwarzają międzylądowania na długich trasach lotniczych. Przerwy te, pozwalają na pobyt w miejscach często zupełnie odmiennych kulturowo od finalnego celu wyprawy. Tak właśnie było podczas tegorocznej podróży do Nepalu, gdy w trakcie lotu na trasie Mediolan-Katmandu, czekał nas kilkunastogodzinny postój w stolicy Omanu, Maskacie.
Intensywnie wykorzystaliśmy ten czas, a teraz chcemy podzielić się naszymi doświadczeniami, do których dorzucamy garść podstawowych informacji o kraju.
Kirgistan. Biszkek i wieża Burana
W popołudniowym słońcu ceglana elewacja budowli nabiera ciepłej, głębokiej barwy. Zielone pasmo gór Tienszanu w tle, tworzy wraz z samotnie stojącą konstrukcją nastrojowy kadr. Daleko za sobą zostawiliśmy zgiełk miasta. Jego miejsce zajęła cisza, natura i rozległa przestrzeń.
Tu gdzie jesteśmy, wystarczy zamknąć oczy, by za sprawą niedawno oglądanych szkiców, wyczarować nieistniejący od wieków świat. Świat, którego centrum stanowiło średniowieczne islamskie miasto, przyciągające kupców i ich karawany. To Balasagun, stolica dynastii Karachanidów. Miasto gwarne i bogate, z potężnymi murami, okazałą bramą i wysokim minaretem, z którego o ustalonej porze rozbrzmiewał głos muezina, nawołujący wiernych do modlitwy.
Otwieramy oczy. Średniowieczny świat znika. Jest tylko ona – wieża Burana. Samotna strażniczka minionych czasów w otoczeniu wspaniałej, kirgiskiej natury.
Czytaj dalej
Beskid Żywiecki. Od Hali Boraczej przez Redykalną do schroniska PTTK na Hali Lipowskiej
Schronisko na Hali Lipowskiej wita nas przytulną atmosferą i świątecznie ozdobionym wnętrzem. Gdy na drewnianej ławie ląduje dymiąca porcja pierogów z jagodami oraz udekorowane bitą śmietaną i kolorową posypką naleśniki, nic do szczęścia nam już nie potrzeba. W końcu przez ostatnie dwie godziny cieszyliśmy oczy górskimi panoramami – pięknymi, że hej! Takimi, jakie tylko widokowe hale Beskidu Żywieckiego mogą zaoferować.










