Wszystkie posty umieszczone pod: GŁÓWNA

Elbrus – kaukaski gigant z Korony Ziemi. Relacja z wyprawy.

Lina od poręczówki to napina się i podnosi na wysokość mojej łydki, to opada, niebezpiecznie zbliżając się do raków. Całą uwagę koncentruję na niej. Na wydeptanym w śniegu, stromym i wąskim podejściu nie chcę popełnić błędu, który mógłby mnie dużo kosztować. Z utkwionym w ziemi wzrokiem stawiam uważnie kroki, omijając plączącą się linę. Zresztą podnoszenie głowy nie ma większego sensu – silny wiatr atakuje wtedy każdy nieosłonięty fragment twarzy, wbijając w nią drobne kawałki lodu. W śnieżnej zadymce zniknął niemal cały świat wokół mnie. Widzę tylko poręczówkę, do której przypięta jestem lonżą, i niewyraźną sylwetkę idącej przede mną osoby. A przecież gdzieś tam wysoko, jest cel do którego zmierzam. Cel, który kilka lat wcześniej dla osoby mającej problem z podejściem bez zadyszki na byle pagórek, wydawał się nierealny niczym lot w kosmos. Elbrus. A dokładnie położony na 5642 metrach wierzchołek tego kaukaskiego giganta. W nasilającej się zadymce chwytam haust rozrzedzonego, lodowatego powietrza i stawiam kolejny pełen wysiłku krok w stronę wymarzonego celu.

Damavand – najwyższy szczyt Iranu. Informacje praktyczne dotyczące wyprawy.

Z Damavandem mierzyłam się dwa razy. Na początku i pod koniec naszej blisko 3-tygodniowej podróży po Iranie wiosną tego roku. Za pierwszym razem dotarłam do Camp 3 na wysokość 4 200 m n.p.m. ale temperatura odczuwalna minus 40 °C i wiatr o sile 100 km/h, uniemożliwiły mi atak szczytowy. Więc wróciłam pod Damavand jeszcze raz. Warunek był jeden – wejście w 2 dni (ostatecznie już na górze przedłużone do 3). Tym razem było pięknie. Bardzo ciężko, ale pięknie.

Słowacja. Tatry Niżne – najpiękniejsze szlaki.

Słowackie Tatry Niżne to górski raj nie tylko dla narciarzy. Dobrze znane tym ostatnim za sprawą ośrodka Jasná-Chopok, poza trasami do szusowania (i poza sezonem narciarskim) oferują około tysiąca kilometrów niezadeptanych przez turystów szlaków i bajkowe górskie panoramy. W dodatku Tatry Niżne do niskich wcale nie należą, posiadając kilka dwutysięczników z najwyższym pośród nich Dziumbierem (2043 m n.p.m.), a ich nazwa związana jest nie tyle z wysokością co położeniem poniżej Tatr Wysokich. Co oferuje to pasmo? Poza widokową wędrówką grzbietem grupy Dziumbiera, Salatynów czy masywu Praszywej, w Tatrach Niżnych stanąć można pod największym na Słowacji łukiem skalnym, znajdującym się niedaleko szczytu Ohnišťa lub odwiedzić jedną ze słynnych jaskiń Demianowskich.

Nepal. Świątynie Katmandu – Swayambunath, Pashupatinath, Bodhnath

Świątynie Katmandu – okazałe, gromadzące rzesze wiernych i małe, przyuliczne, wokół których bawią się dzieci. Jedne odwiedzane tłumnie przez pielgrzymów, inne – zapomniane. Złocące się w słońcu oraz spłowiałe i zakurzone. Te, w których modlą się buddyści, i te w których czczone są hinduistyczne bóstwa. Ciężko je zliczyć. Często kryją się w najmniej oczekiwanych miejscach – na podwórzach wokół obwieszonych praniem, sypiących się budynków lub w uliczkach, ukryte za straganami, gdzie handluje się czym popadnie. Ich stopnie służą miejscowym do odpoczynku, spotkań i ploteczek, lub sprzedaży rozłożonej na gazecie zieleniny. W Katmandu bowiem, na każdym niemal kroku sacrum spotyka się z profanum.

Słowacja. Wielka Fatra, szlak Kriżna-Ostredok-Ploska

Złociste trawy na rozległych halach pięknie komponują się z błękitem nieba. Całości obrazka dopełniają falujące po horyzont górskie panoramy. Prawdziwa Kraina Łagodności, tak śmiało można by nazwać słowacką Wielką Fatrę na odcinku Kriżna-Ostredok-Ploska. I faktycznie, tutejszy krajobraz to niemal wyłącznie łagodne kształty fatrzańskich wzniesień. Jedyny kontrast dla tej łagodności stanowią rozsiane to tu, to tam wapienne skałki oraz silny wiatr, którego porywy targają ubraniami wędrujących szlakiem turystów i złocistymi grzywami traw.