Wszystkie posty otagowane: GÓRY

Słowacja. Tatry Niżne – najpiękniejsze szlaki.

Słowackie Tatry Niżne to górski raj nie tylko dla narciarzy. Dobrze znane tym ostatnim za sprawą ośrodka Jasná-Chopok, poza trasami do szusowania (i poza sezonem narciarskim) oferują około tysiąca kilometrów niezadeptanych przez turystów szlaków i bajkowe górskie panoramy. W dodatku Tatry Niżne do niskich wcale nie należą, posiadając kilka dwutysięczników z najwyższym pośród nich Dziumbierem (2043 m n.p.m.), a ich nazwa związana jest nie tyle z wysokością co położeniem poniżej Tatr Wysokich. Co oferuje to pasmo? Poza widokową wędrówką grzbietem grupy Dziumbiera, Salatynów czy masywu Praszywej, w Tatrach Niżnych stanąć można pod największym na Słowacji łukiem skalnym, znajdującym się niedaleko szczytu Ohnišťa lub odwiedzić jedną ze słynnych jaskiń Demianowskich.

Bieszczady. Najpiękniejsze szlaki w polskich Bieszczadach Zachodnich

Zimą odludne, śpiące pod grubą kołdrą śnieżnego puchu, wiosną i latem ożywają zielenią porastających połoniny traw, by chwilę później zapłonąć czerwienią buków i feerią pozostałych jesiennych barw. Bieszczady. Synonim wolności, przestrzeni, i tęsknoty za tym co utracone. To tu nietrudno o spotkanie z ukrytym w trawie lub drzemiącym w kapliczce aniołem. A gdy ten muśnie was swoim skrzydłem, możecie być pewni, że płomień bieszczadzkiego zauroczenia już w was nie zgaśnie.

Tatry. Szlak na Kazalnicę i Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem.

Planując wejście na Kazalnicę i Przełęcz pod Chłopkiem, wertowałam internet w poszukiwaniu informacji o skali trudności tego szlaku. Analizowałam zdjęcia słynnej półki nad przepaścią i galerii prowadzącej na przełęcz oraz komentarze pod wpisami.  Jedni demonizowali, drudzy bagatelizowali trudności na szlaku. Oczywiście wiedziałam, że szlak do łatwych nie należy, chodziło raczej o to, jaki okaże się dla mnie. Czy moje górskie doświadczenie wystarczy, by się z nim samodzielnie zmierzyć.

Tatry Wysokie. Zimowa Świnica

Zachodzące słońce rozpala pokrywającą szczyty śnieżną biel. Za kilka godzin wraz z wybiciem północy i głośnymi wybuchami fajerwerków rozpocznie się nowy 2017 rok. Pożegnanie obecnego, uczciliśmy w wyjątkowy sposób. Zimowa Świnica została zdobyta! Lepszego zakończenia mijającego roku nie mogliśmy sobie wyobrazić. I lepszej zapowiedzi kolejnego, również!

Beskid Żywiecki. Od Hali Boraczej przez Redykalną do schroniska PTTK na Hali Lipowskiej

Schronisko na Hali Lipowskiej wita nas przytulną atmosferą i świątecznie ozdobionym wnętrzem. Gdy na drewnianej ławie ląduje dymiąca porcja pierogów z jagodami oraz udekorowane bitą śmietaną i kolorową posypką naleśniki, nic do szczęścia nam już nie potrzeba. W końcu przez ostatnie dwie godziny cieszyliśmy oczy górskimi panoramami – pięknymi, że hej! Takimi, jakie tylko widokowe hale Beskidu Żywieckiego mogą zaoferować.

Beskid Żywiecki. Rysianka

Zamykając za sobą drzwi schroniska, jednym ruchem odcinamy się od szalejącej na zewnątrz śnieżnej zamieci. To za jej sprawą chwilę wcześniej, w bieli unoszonych podmuchami wiatru i smagających twarze lodowych płatków, zniknęło niemal wszystko dookoła nas. Przy tak ograniczonej widoczności, o słynnej górskiej panoramie roztaczającej się z hali na Rysiance, mogliśmy jedynie pomarzyć. W śnieżnej zadymce, ledwie widoczny stał się również cel naszej wędrówki, czyli tutejsze schronisko. Gdy zatem, zziębnięci i przewiani w końcu przekraczamy jego progi, z satysfakcją dochodzimy do wniosku – nie ma to jak zima w górach!

Tatry Zachodnie. Przez Ornak na Siwy Zwornik

Kawa sączona z metalowych kubków smakuje wybornie. Choć miejsce oraz warunki, w jakich ją pijemy są dość nietypowe. Gorący, słodki napój krzepi nasze zmarznięte i przewiane ciała. Przed chwilą mimo silnych porywów wiatru, bez opamiętania fotografowaliśmy niezwykły widok roztaczający się z Siwego Zwornika. Zimą byłby po prostu piękny, ale biorąc pod uwagę fakt, że kalendarzowa jesień gości u nas niecały miesiąc – widok ten wywołuje szczery zachwyt i radość. Tak cudownej, białej panoramy ze szczytami Bystrej z jednej, i Starorobociańskiego Wierchu z drugiej strony, nie widzieliśmy dawno. Podziwiamy ją z przerwami – momentami znika bowiem całkowicie w śnieżnej zadymce. Z miejsca, w którym jesteśmy chętnie poszlibyśmy dalej, na najwyższy ze szczytów w polskich Tatrach Zachodnich. Niestety czasu jest zbyt mało. Zanim ruszymy w powrotną drogę, odpoczywamy w miejscu osłoniętym od wiatru, kilka kroków poniżej przełęczy Liliowy Karb. To właśnie tam delektujemy się wspomnieniami oglądanych przed chwilą kadrów, a także słodką, rozgrzewającą nasze zmarznięte ciała kawą.

Beskid Żywiecki. Wielka i Mała Racza, Przełęcz Przegibek

W schronisku PTTK na Przegibku rozkoszujemy się nie tylko tutejszą doskonałą szarlotką, ale również uczuciem satysfakcji z miło spędzonego dnia. Byliśmy w tym miejscu zaledwie tydzień wcześniej, kończąc trasę, która obejmowała przejście Wielkiej Rycerzowej z niezapomnianym widokiem bacówki na pobliskiej hali. Już wtedy wiedzieliśmy, że wrócimy w te okolice. Powrót przyspieszyła piękna pogoda zapowiadana na kolejną sobotę. To dzięki niej, początek jesieni prezentował się w Beskidzie Żywieckim tak pięknie, a obrany na ten dzień cel wędrówki, czyli Wielka Racza, zafundowała nam bajecznie kolorowe widoki. Niespełna dwa dni później po polskiej złotej jesieni nie będzie już śladu.

Beskid Żywiecki. Mała i Wielka Rycerzowa, Przełęcz Przegibek

Nasze umazane jagodami usta, rozciągają się w szerokich uśmiechach. Racuchy serwowane w bacówce PTTK na Hali Rycerzowej to prawdziwy rarytas. Podobnie jak widoki, które Rycerzowa oferuje. Gdy tylko trafiliśmy na jej zdjęcia, było jasne, że musimy zobaczyć to miejsce na własne oczy i uwiecznić je na swoich fotkach. Plan na pierwszy jesienny weekend został ustalony. I wiecie co? Okazało się, że Beskid Żywiecki oraz jesień w pięknym, słonecznym wydaniu, to połączenie doskonałe.