Autor: zwiedzajacswiat

Tatrzańskie Dwutysięczniki

 Ich poszarpane, skaliste turnie testują naszą sprawność, siłę i umiejętność pokonywania własnych słabości, jednocześnie uświadamiając nam, jak mali jesteśmy wobec potęgi gór. Roztaczające się ze szczytów widoki zapierają dech swoim pięknem, sprawiając, że w jednej chwili zapominamy o zmęczeniu i wielogodzinnym wysiłku. Tatrzańskie Dwutysięczniki. Najwyższe spośród najpiękniejszych wierzchołków tego pasma. Te znane i te mniej popularne, na które prowadzą znakowane szlaki turystyczne. Razem z przełęczami, będącymi kulminacyjnym punktem szlaków, po polskiej i słowackiej stronie Tatr jest ich 55.

Nepal. Świątynie Katmandu – Swayambunath, Pashupatinath, Bodhnath

Świątynie Katmandu – okazałe, gromadzące rzesze wiernych i małe, przyuliczne, wokół których bawią się dzieci. Jedne odwiedzane tłumnie przez pielgrzymów, inne – zapomniane. Złocące się w słońcu oraz spłowiałe i zakurzone. Te, w których modlą się buddyści, i te w których czczone są hinduistyczne bóstwa. Ciężko je zliczyć. Często kryją się w najmniej oczekiwanych miejscach – na podwórzach wokół obwieszonych praniem, sypiących się budynków lub w uliczkach, ukryte za straganami, gdzie handluje się czym popadnie. Ich stopnie służą miejscowym do odpoczynku, spotkań i ploteczek, lub sprzedaży rozłożonej na gazecie zieleniny. W Katmandu bowiem, na każdym niemal kroku sacrum spotyka się z profanum.

Zakarpackie biwakowanie – namiot Halin 3 od Regatty

W podróżowaniu z namiotem najfajniejsze jest to, że najpierw wybiera się widok z okna, a potem stawia swój przenośny dom. Potwierdzi to każdy – rasowy i początkujący – biwakowicz. My dodamy jeszcze – fajnie, gdy i przenośny dom jest fajny. Co to oznacza w odniesieniu do namiotu? Przede wszystkim łatwość i szybkość jego rozstawienia, niską wagę i niewielkie rozmiary po złożeniu. Liczy się też estetyka oraz staranność wykonania.

Nepal. Katmandu – przewodnik po Durbar Square i okolicy.

Stolica kraju kojarzonego z najwyższym szczytem Ziemi, najpotężniejszymi górami i cudami przyrody w czystej postaci, ze światem natury ma niewiele wspólnego. Przeludnione, głośne, brudne, zbutwiałe i zakurzone Katmandu szokuje. Mimo pierwszego szoku i rozczarowania warto jednak dać mu szansę i zagubić się w jego wąskich uliczkach, kryjących wiekowe świątynie oraz tajemnicze posągi, odwiedzić Durbar Square – plac z najwyższej klasy zabytkami zgromadzonymi na niewielkiej przestrzeni, wokół których toczy się codzienne życie, czy przejść się wieczorem po starym mieście tonącym w ciemnościach, gdy wzbijany przez przejeżdżające pojazdy kurz wiruje w świetle ich lamp. Jeżeli jednak i to nie pomoże, zawsze można uciec z miasta do świata gór i natury.

Ukraina. Użhorod – co zobaczyć w stolicy Zakarpacia

Użhorod, stolica Zakarpacia – to nie to, co zabytkowy Lwów z jego gwarną atmosferą i niezliczoną ilością knajp. Po uciechach, jakie oferuje ten drugi, przyjazd do Użhorodu jest niczym zimny prysznic dla pobudzonych zmysłów i jałowa dieta dla kubków smakowych. Wystarczy jednak otrząsnąć się z hedonistycznej gorączki, jaką funduje Lwów i jego atrakcje w połączeniu z niskim kursem hrywny, by dostrzec uroki Użhorodu i samego Zakarpacia.

Ukraina, Lwów. Cmentarz Łyczakowski – jak zwiedzać lwowską nekropolię

CMENTARZ ŁYCZAKOWSKI we Lwowie to nekropolia wyjątkowa. Miejsce wiecznego spoczynku znalazło tu około 500 tysięcy osób, wśród nich ludzie zasłużeni dla polskiej nauki i kultury m.in. Maria Konopnicka, Gabriela Zapolska, Artur Grottger, Stefan Banach czy Seweryn Goszczyński, oraz przedstawiciele polskich zrywów narodowościowych (głównie weterani insurekcji kościuszkowskiej, uczestnicy powstania listopadowego i styczniowego).

Słowacja. Wielka Fatra, szlak Kriżna-Ostredok-Ploska

Złociste trawy na rozległych halach pięknie komponują się z błękitem nieba. Całości obrazka dopełniają falujące po horyzont górskie panoramy. Prawdziwa Kraina Łagodności, tak śmiało można by nazwać słowacką Wielką Fatrę na odcinku Kriżna-Ostredok-Ploska. I faktycznie, tutejszy krajobraz to niemal wyłącznie łagodne kształty fatrzańskich wzniesień. Jedyny kontrast dla tej łagodności stanowią rozsiane to tu, to tam wapienne skałki oraz silny wiatr, którego porywy targają ubraniami wędrujących szlakiem turystów i złocistymi grzywami traw.

Tatry. Szlak na Kazalnicę i Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem.

Planując wejście na Kazalnicę i Przełęcz pod Chłopkiem, wertowałam internet w poszukiwaniu informacji o skali trudności tego szlaku. Analizowałam zdjęcia słynnej półki nad przepaścią i galerii prowadzącej na przełęcz oraz komentarze pod wpisami.  Jedni demonizowali, drudzy bagatelizowali trudności na szlaku. Oczywiście wiedziałam, że szlak do łatwych nie należy, chodziło raczej o to, jaki okaże się dla mnie. Czy moje górskie doświadczenie wystarczy, by się z nim samodzielnie zmierzyć.

Ukraina. Lwów – co zobaczyć na miejscu.

Jak żadne inne miejsce, Lwów budzi wśród Polaków niezwykły sentyment. Już sama jego nazwa przywołuje obraz przedwojennego, rozśpiewanego  miasta oraz batiarów – wesołych łobuzów ze lwowskich przedmieść, bez grosza przy duszy ale z własnym kodeksem moralnym, kochających wolności, przyjaźni, oddaną kobietę i sam Lwów oczywiście.  Są obrazy związane ze Lwowem, są i dźwięki. Dźwięki najsłynniejszego lwowskiego szlagieru, w wykonaniu równie słynnej pary batiarów, czyli Szczepcia i Tońcia – Bo gdzie jeszcze ludziom tak dobrze, jak tu? Tylko we Lwowie! W czym zatem tkwi urok Lwowa? Dla Polaków na pewno w sentymencie za miejscem utraconym. A poza tym: w pięknych zabytkach, fascynującej mieszance dawnych kultur, w swoistym kolorycie tego miejsca, w coraz bogatszej ofercie lokali gastronomicznych i miejsc noclegowych, oraz – przy obecnym kursie hrywny – w atrakcyjnych cenach. Decyzja o wizycie we Lwowie nie powinna być w tej sytuacji trudna. A skoro już zapadnie, warto dowiedzieć się co można, a nawet należy zobaczyć na miejscu.

Oman. Zwiedzanie Maskatu w 12 godzin

Atmosfera targu odurza nas skuteczniej, niż charakterystyczny, wszechobecny i drażniący nozdrza rybi zapach. W krótkim czasie z pustej, rozgrzanej palącym słońcem ulicy, trafiliśmy na gwarny, zadaszony plac. Nagromadzenie ciekawych postaci i sytuacji sprawia, że nasze aparaty fotograficzne pracują teraz niemal bez przerwy. Za ich pomocą uwieczniamy rozładunek świeżo złowionych ryb, sceny zakupu, oraz pracę osób filetujących i porcjujących nabyty właśnie towar, a także rozmowy i wymianę ploteczek przez miejscowych. Uwielbiamy takie autentyczne, pozbawione komercyjnej fasady miejsca. I cieszymy się, że to właśnie tu, na targu rybnym, mamy okazję rozpocząć dzień przeznaczony na zwiedzanie stolicy Omanu, Maskatu.