CZECHY, EUROPA, ZWIEDZAJĄC EUROPĘ
Comment 1

Czechy. Beskid Śląsko-Morawski, Łysa Góra (Lysá hora) i wodospady Satiny

Wpatrzeni w spadającą ze skalnych progów wodę, mamy wrażenie, że trafiliśmy do zaczarowanej krainy elfów. Skaliste brzegi wodospadu porastają paprocie, omszałe głazy otaczają i wypełniają koryto Satiny – niewielkiej rzeki płynącej w pobliżu Łysej Góry, najwyższego szczytu Beskidu Śląsko-Morawskiego.
Całkiem niedawno wygrzewaliśmy się na jego wierzchołku w licznym towarzystwie czeskich sąsiadów. Teraz, w chłodzie leśnego zakątka, zupełnie sami podziwiamy kolejny skarb tutejszej okolicy.
Powoli czas naszego jednodniowego pobytu w tej części Beskidów, dobiega końca. Ponownie odjeżdżamy stąd, z zamiarem szybkiego powrotu w te strony.

Łysa Góra (Lysá hora) to dla wielu miejsce tak wyjątkowe, że wędrują na nią setki, a nawet tysiące razy. Najwierniejsi miłośnicy potrafią odwiedzać ją codziennie. Rekord w ilości wejść na wierzchołek góry należy do Rudolfa Matúška i liczy 5159 odwiedzin. Istnieje nawet Klub Przyjaciół Łysej Góry zwanych „łysarzami”. Przyznawane też są odznaki – najcenniejszą z nich, czyli diamentową uzyskuje się, mając na koncie 2 tysiące wizyt na szczycie.

Najbarwniejszą postacią związaną z Łysą Górą jest niewątpliwie urodzony w 1680 roku zbójnik Ondraszek, w ludowych podaniach przedstawiany jako obrońca chłopów i wróg wielmoży.
W odniesieniu do góry, nie brak także legend o skarbie ukrytym w podziemnej jaskini, Czarnym Jeziorze w jej wnętrzu, bądź czekającej na sygnał do działania uśpionej armii śląskich żołnierzy.

Wszystkie związane z najwyższym wzniesieniem Beskidu Śląsko-Morawskiego legendy i ciekawostki, stanowią dla nas dodatkową zachętę do wędrówki na jego szczyt.
Jednak głównym powodem jest pierwszy, bardzo udany pobyt w tej okolicy. Odwiedziliśmy wówczas przełęcz Pustevny oraz Radhošt. To był świetnie wykorzystany czas.

Licząc na powtórkę pozytywnych wrażeń i emocji, wcześnie rano ruszamy na południe, do czeskiej miejscowości Ostravice, oddalonej niecałe 50 kilometrów od Cieszyna.

Na Łysą Górę prowadzą liczne szlaki (m. in. ze wsi Krasna 7-kilometrowy szlak żółty, z Frydlantu nad Ostrawicą 11-kilometrowy szlak niebieski, z miejscowości Ostravice 8,5-kilometrowy szlak czerwony, ze szczytu Smreka szlak żółty), a także dwie ścieżki dydaktyczne oraz asfaltowa droga, którą na mocy pozwolenia Ministerstwa Środowiska, w sezonie letnim specjalny autobus wwozi turystów na szczyt. Na górę można także wjechać rowerem.

My decydujemy się na wejście szlakiem czerwonym z Ostravic i powrót tą samą drogą.
Początek trasy to asfaltowy pas, który z czasem zastępują leśne ścieżki i kamienisty trakt. Wędrując za czerwonymi znakami, docieramy do Butořanki. Rozległa, malownicza polana na wysokości 730 m n.p.m. jest doskonałym miejscem do przyjrzenia się z oddali celowi naszej wędrówki, czyli Łysej Górze, którą łatwo rozpoznać za sprawą charakterystycznego masztu antenowego na szczycie.

Kolejnym punktem orientacyjnym jest Lukšinec – położony na wysokości 953 m n.p.m. węzeł szlaków. Ciekawostką jest fakt, iż w przypadku czeskich tablic znajdujących się w takich miejscach, nie wypatrzymy na nich czasu przejścia, a jedynie ilość kilometrów dzielących nas od obranego celu.

Końcowy odcinek wędrówki na Łysą Górę to czysta przyjemność (choć ostatnie podejście jest dość ostre).
Na tym etapie, przez dłuższy czas cieszymy oczy widokiem szczytu, w którego stronę podążamy. Za sobą natomiast mamy otwartą, cudownie pofałdowaną przestrzeń.
Z kolei z samego wierzchołka góry (na który wchodzimy po niecałych dwóch godzinach od rozpoczęcia trasy), rozległe panoramy otoczą nas już niemal ze wszystkich stron. Widać stąd Jesioniki, Małą i Wielką Fatrę, a nawet szczyty tatrzańskie.

Ponownie Beskid Śląsko-Morawski pod względem pogody funduje nam dzień idealny. Poprzednio, podczas wejścia na Radhošt, podziwialiśmy go w perfekcyjnym zimowym wydaniu. Tym razem – prezentuje cały swój urok w wiosennej, soczyście zielonej i słonecznej wersji.

Niestety, na Łysej Górze czekają na nas nie tylko fantastyczne górskie pejzaże, ale też inne widoki, w postaci licznych obiektów tj. wieża radiowo-telewizyjna, obserwatorium meteorologiczne, budynek Służby Górskiej (Horská služba), Ski chata Lysá hora, bufet Šantán oraz noclegownia turystyczna Kameňák. Jest też kamienny obelisk z tabliczką wskazującą wysokość Łysej Góry (1324 m n.p.m.).

Na szczycie – mnóstwo turystów i gwarna atmosfera. Widać, że góra cieszy się dużą popularnością wśród Czechów, którzy traktują ją jako miejsce niedzielnych spacerów, tłumnie odwiedzając wzgórze niezależnie od wieku, całymi rodzinami, z dziećmi, psami, oraz na rowerach.

Niewątpliwie w tym wydaniu Łysa Góra nie jest miejscem samotnej kontemplacji piękna natury. Cóż, nie pozostaje nam nic innego, jak zaakceptować taki stan rzeczy, i siadając za jedną z ław rozstawionych na zewnątrz, rozkoszować się górskimi widokami oraz przysmakami czeskiej kuchni.
A na deser, po zejściu z Łysej Góry, odwiedzić pobliskie wodospady Satiny, by tym razem w samotności podziwiać piękno Beskidu Śląsko-Morawskiego.

1 komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s