Wszystkie posty umieszczone pod: ETIOPIA

Północna Etiopia. Lalibela, ósmy cud świata wykuty w skale

Trwa okres postu w Etiopii. Wnętrze wydrążonego w skale kościoła, wypełnia grupa ubranych w białe szaty mężczyzn. Rzewnymi głosami recytują modlitwy w starożytnym języku gyyz. Półmrok, chłód i kontemplacja w sercu gorącej afrykańskiej rzeczywistości. Sanktuarium, w którym zatrzymał się czas. Mistyczne i ciągle żywe, niczym za czasów królewskiego panowania Lalibeli.

Zielone pobudzenie

Odwiedzając kraje postrzegane, jako biedne i zacofane, często ze zdumieniem stwierdzamy, że mimo trudów życia ich mieszkańcy nie sprawiają wrażenia ludzi przygnębionych. Rzeczywistość w której żyją, dla nas drastyczna i szokująca, jest ich codziennością – aby uczynić ją znośniejszą, sięgają po to, co dała im sama natura.

Północna Etiopia. Góry Semien pod zbrojną eskortą

Etiopia – spalona słońcem, płaska i jałowa. Otóż nie! Soczyście zielona i falista, czarująca spektakularnymi krajobrazami. Trekking w górach Semien na północy kraju – jednym z najwyższych afrykańskich pasm górskich, o 12 szczytach przekraczających granicę 4000 m n.p.m. – odmienił nasze wyobrażenie o dawnej Abisynii. Dostarczył zapierających dech w piersiach widoków oraz smaku niezapomnianej przygody.

Północna Etiopia. W drodze do Debarku

Przed nami trekking w górach Semien. Wynajętym busikiem przemieszczamy się z zabytkowego Gonderu do bazy wypadowej w Debarku. Jest sobotni ranek. Czas cotygodniowego targu. Wzdłuż drogi ciągnie nieprzerwany, ludzki potok. Całe rodziny, starzy i młodzi, z osłami, kozami i resztą zwierzęcego inwentarza. Czasami na osiołkach lub konno, z reguły – pieszo. Przemierzają dziesiątki kilometrów dla błahego, w odczuciu ferendżi*, celu. Niezmiennie, od pokoleń w drodze.

Północna Etiopia. Bahyr Dar i rejs po jeziorze Tana

Śniadanie w cieniu potężnych, rozłożystych drzew, wśród tropikalnej roślinności hotelowego ogrodu. Barwne ptaki, na wyciągnięcie dłoni, wyjadające okruszki pieczywa z naszych talerzy. I wspaniały widok na wody Jeziora Tana, największego zbiornika wodnego w Etiopii, z którego początek bierze Nil Błękitny. Taki właśnie obraz, będący spełnieniem romantycznej wizji Afryki, noszonej w sercu przez prawie każdego z nas, funduje nam poranek w Bahyr Darze. Jest jak głęboki oddech po pobycie w przeludnionej, przytłaczającej Addis Abebie.