AZJA, KIRGISTAN/UZBEKISTAN, UZBEKISTAN, ZWIEDZAJĄC ŚWIAT
Komentarzy 16

Uzbekistan. Buchara – kompleks Lab-i Hauz, Po-i Kalon, twierdza Ark, medresy i bazary

W jego cieniu chronimy się przed słońcem, które nawet przedpołudniową porą przygrzewa bezlitośnie. Minaret Kalon, pod którym stoimy to prawdziwy, długowieczny olbrzym. Mający blisko 46 metrów wysokości oraz średnicę 9 metrów w dolnej i 6 w górnej części, już w XII wieku niczym latarnia morska wskazywał drogę karawanom kupców. Rozległy plac, na którym się znajduje, jest dla niego niczym podnóże wielkoluda i taką też nosi nazwę (Po-i-Kalon ). Mając rzeczonego wielkoluda za plecami patrzymy na budynki rozlokowane po obu jego stronach. Patrzymy, to mało powiedziane. Raczej, nie możemy oderwać wzroku od majestatycznych i jednocześnie subtelnie pięknych budowli, jakimi są meczet Kalon i medresa Mir-i Arab. Chwilę wcześniej podziwialiśmy równie urodziwą i także przyglądającą się sobie nawzajem parę medres Uług Bega i Abd al-Aziz Chana oraz piękny kompleks Lab-i Hauz. Jak na jedno miasto to naprawdę imponujący zestaw. Już wiemy, że nasze pierwsze wrażenia odnośnie tego miejsca było błędne. Bucharo, jesteś zachwycająca!

W Chiwie czuliśmy się niczym w świecie z baśni Tysiąca i jednej nocy. Wyrwani z jej spokojnych, zamkniętych murami twierdzy Iczan Kala objęć – lądujemy na gwarnych uliczkach Buchary. A tu, atmosfera niczym w trakcie festynu, handel pamiątkami i przekąskami, pełne restauracje wokół stawu kompleksu Lab-i Hauz. I nieznośny upał, pomimo wieczornej pory.
Najchętniej, szybko wrócilibyśmy na zachodnie, pustynne i dzikie rubieże kraju. Zamiast tego podążamy za naszym kierowcą, z którym spędziliśmy ostatnich 7 godzin na trasie Chiwa-Buchara, i który nie mogąc dojechać autem do znajdującego się na terenie starówki hotelu, prowadzi nas pod właściwy adres.
Krótki odpoczynek nie przynosi ulgi. Klimatyzacja, włączona po wejściu do pokoju, ledwie radzi sobie z panującym upałem. Sami Uzbecy są zaskoczeni tak wysokimi, jak na czerwiec, temperaturami.
Mimo upału nasze żołądki po 7-godzinnej podróży domagają się kolacji. Czy knajpki i restauracje Buchary dorównają tym, które w Chiwie serwowały nam doskonałe zupy z pielmieni oraz płow i grillowane mięsa? Szybko przekonujemy się, że tak.

Blisko naszego hoteliku trafiamy na restaurację Adras, urządzoną w zabytkowej XIX wiecznej kamienicy na jej ostatnim piętrze, otwartym tak jak pozostałe w stronę wewnętrznego dziedzińca. Oryginalna lokalizacja, ciekawy wystrój i smaczne jedzenie. To zawsze dobrze wpływa na poprawę nastroju. Bo co tu dużo pisać – podróże w odległe zakątki świata bez kulinarnego akcentu, wiele tracą na swym uroku. Lubimy celebrować spotkania z lokalną kuchnią. Oczywiście, gdy jest taka potrzeba, zadowolimy się najprostszym posiłkiem, ale zasadniczo na tym aspekcie podróżowania nie oszczędzamy. A gdy, w danym mieście trafimy na knajpkę z dobrym jedzeniem, lubimy tam wracać i kontynuować przegląd jej menu. Już wiemy, że tak właśnie będzie w przypadku restauracji Adras. Na pewno odwiedzimy ją ponownie.

Cały następny dzień należy do Buchary i jej zabytków – a tych jest tu niemało, bo i historia miasta długa, sięgająca czasów antycznych.
W starożytności była to jedynie osada wokół, istniejącej do dzisiaj, twierdzy Ark. Szybko stała się ważnym ośrodkiem gospodarczym Azji Środkowej, jako miasto na Jedwabnym Szlaku wchodzące w skład Sogdiany.
W VIII wieku zajęli ją Arabowie, zostawiając tu swoich namiestników. Od IX stulecia pełniła rolę stolicy perskojęzycznej dynastii Samanidów. To czas wspaniałego rozkwitu życia kulturalnego i naukowego, czas działalności medyka i filozofa Awicenny, historyka Narszahiego, czy poety Rudakiego.
Kolejne wieki to okres dominacji imperium Chorezmu, najazd Mongołów w 1220 roku, i zdobycie Buchary przez Timura w 1370.
Od XVI stulecia do 1920 roku Buchara funkcjonowała najpierw jako stolica chanatu, a następnie emiratu bucharskiego utworzonego przez dynastię wywodzącą się z plemion Uzbeków. Od XIX wieku emirat bucharski znajdował się pod rosyjskim protektoratem. Na krótki okres odzyskał niezależność po rewolucji lutowej 1917 roku. Jednak już w 1920 Armia Czerwona po kilku dniach szturmu zajęła Bucharę, czyniąc z niej stolicę Bucharskiej Ludowej Republiki Radzieckiej. Ta ostatnia nie istniała długo, bowiem w 1924 roku podzielona została między republiki: uzbecką, turkmeńską i tadżycką. Ostatecznie, od 1925 roku Buchara znajduje się na terytorium Uzbekistanu.

Nie szukamy pamiątek po radzieckich czasach, lecz tych, dzięki którym poczujemy klimat islamskiego miasta doby średniowiecza. I rzeczywiście – klimat ten odnajdujemy w Bucharze. Nie ma tu tak wyraźnego jak w Chiwie rozgraniczenia między dawnym, zabytkowym światem, a współcześnie toczącym się życiem. Obie te rzeczywistości przenikają się wzajemnie. I mimo początkowego oporu wobec takiej sytuacji, szybko doceniamy jej urok. Bo czy to nie fascynujące, gdy dzieci jeżdżą na rowerach w cieniu potężnej medresy, gdy tuż za nią można zgubić się w gąszczu ciasnych uliczek i podpatrzeć toczące się na podwórkach normalne życie, lub usiąść wśród miejscowych w knajpce nad stawem, w którym przegląda się majestatyczna, orientalna budowla?

Tego dnia kilkakrotnie oglądamy te same, najokazalsze zabytki Buchary, czyli: medresy Uług Bega i Abd al-Aziz Chana, kompleks Po-i Kalon, twierdzę Ark, no i oczywiście zespół Lab-i Hauz. Wracamy, by podziwiać je o różnych porach dnia. To najwspanialsze przykłady bucharskiej architektury, budowle od których nie można oderwać wzroku. Ale nie tylko one decydują o uroku miasta. Na ten, składają się jeszcze wąskie uliczki, podniszczone, wiekowe budynki, bazary ulokowane w zabytkowych halach, przypominających z zewnątrz tureckie łaźnie z kopułowatymi dachami, a także sprzedawane w nich piękne rękodzieło.

Gdy wieczorem wracamy z kolejnego spaceru po mieście, w rejonie zespołu Lab-i Hauz (w pobliżu którego znajduje się nasz hotel) atmosfera jest naprawdę gorąca. Nad stawem ustawiony został telebim, na którym wyświetlane są filmiki reklamujące Uzbekistan. Młody artysta śpiewa wpadające w ucho rosyjskie piosenki, ludzie tańczą, a lokale wokół hauzu* są pełne.

Tym razem gwarna atmosfera nam nie przeszkadza. Już wiemy, że to właśnie w połączeniu piękna zabytkowego świata ze współcześnie toczącym się życiem, tkwi urok niezwykłej Buchary.
*hauz – staw

16 Comments

  1. Mozaiki oraz zdobienia fasad budynków robią wprost fenomenalne wrażenie. Na żywo zapewne wyglądały jeszcze lepiej, choć przyznać muszę, że Wasze zdjęcia są wprost perfekcyjne. I jeszcze jedno, co bije z Waszych zdjęć, to UPAŁ. Przez panującą od kilku dni jesienną aurę w Polsce powoli zapomniałam, że może być ciepło, słonecznie, a niebo nie zawsze jest szare 😉

  2. Jakie piękne i ogromne te budowle! Niesamowicie wyglądają w połączeniu z tak błękitnym i czystym niebem. Musiało być chyba gorąco.. 🙂 A te niebieskie kopuły! Jestem zaskoczona, że architektura może mnie tak zachwycić. Bardzo chciałabym odwiedzić ten rejon świata.

  3. Pamiętam jak kusiliście tym Uzbekistanem jakiś czas temu na Instagramie i już wtedy miało się ochotę przejrzeć ceny lotów 😉 absolutnie niezwykłe miejsca! Dzięki za przybliżenie i kolejne miejsce na naszej magicznej liście ;))

  4. Pięknie! Bardzo chciałabym odwiedzić Uzbekistan, tylko zupełnie nie wiem kiedy – za dużo podróżniczych planów, za mało czasu.. :[

  5. zabytki Buchary powaliły mnie na kolana, dosłownie! Uwielbiam sztukę islamską , ale te misterne mozaiki kontrastujące z monumentalizmem samych budynków są przepiękne 🙂 Uzbekistan od dawna mi się marzy i chociaż nie jest na trasie mojej podróży dookoła świata, to wiem, że prędzej czy później tam zawitam!

  6. to już wiem, dlaczego mój Tata (z którym jeżdżę) chce odwiedzić Uzbekistan… 🙂 mam nadzieję, że za nieodległe kilka lat pojedziemy, bo te miejsca wyglądają super!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s